wtorek, 14 czerwca 2016

BALLADA






             
                           Smok  Wawelski  zionie ogniem                                            
              Rzeźba Bronisława Chromego 

                                                               
                            
                                                                   W  Smoczej  Jamie


                

      O  SMOKU  WAWELSKIM



Ręce łamie Krakus biedny,
Bo z Libuszą został jedną.
Za mąż córę wydać trzeba.
Lecz za kogo? Jeszcze nieba
W nieszczęsną, żałobną porę
Srogą zesłały potworę.
Jaszczur Wiślan kraj nawiedził,
W jamie pod Wawelem siedzi.
Ma trzy głowy: każdej z pyska
Dymu kłąb i ogień błyska.
Jadła żąda niezwykłego,
Z serca ludu wydartego:
Krakowianie swoje córy
Muszą ciskać mu w pazury!
Lament wielki grodem wstrząsa.
Nie ma żeru? Smok się dąsa,
Zieje ogniem, aż drży ziemia,
Rzeka Wisła bieg swój zmienia.
Wreszcie taki dzień nadchodzi,
Że - zabrakło dziewic w grodzie!
Tylko Libusza została,
Która tron dziedziczyć miała.
Rozpaczają biedne matki
Widząc wstążki, lalki, szatki.
Rozpaczają i ojcowie.
Co tu począć? Kto podpowie?
Z rana Krak na tronie siada,
A wokół panowie Rada:
- Wielki turniej urządzimy,
Smoka szybko wypędzimy!
A nagroda będzie taka:
Z Libuszą na tronie Kraka
Rządzić będzie wojak dzielny,
Dzięki sławie nieśmiertelny.
Uradzili, ogłosili,
Zewsząd rycerze przybyli.
Ostrzą miecze, tarcze kują,
Setki strzał do kusz szykują.
Każdy zuchem chwały godnym,
Pragnie walczyć, władzy żądny.
Warczą bębny; walczyć idą,
Jeden z mieczem, drugi z dzidą.
Z kuszy szyje łucznik dzielny.
Smok rechocze! Nieśmiertelny?!
Na witezi ogniem zionie
Tak, że na nic zbroja, konie.
Łuska twarda, ogon silny,
Pazur rani. Człek bezsilny!
Odrastają głowy ścięte.
Stworzenie to niepojęte!
Kwiat rycerstwa się wykrwawił,
Ciała na błoniu zostawił.
Łamie ręce Krak na nowo:
Jak potworę zabić ową?
Naród milczy, milczy Rada,
Strach na wszystkie serca pada.
Wreszcie z martwoty obłędnej
Wyszedł chłopiec młody, biedny.
To czeladnik szewski, Skuba.
W pracy pilny, majstra chluba.
Nisko kłania się królowi,
Panom, rajcom i majstrowi,
I w te się odezwie słowa,
Posłuchajmy! Co za głowa!
- Nagłowiłem ja się zdrowo,
Jak uśmiercić bestię ową.
Oto, gdzie się przeleźć nie da,
Podleźć trza; inaczej bieda!
- W twoich słowach brzmi rozsądek.
Zrób ze smokiem raz porządek!
Władzę ci dam i Libuszę,
I mieć w kraju spokój muszę!
Tak przemówił król łaskawy,
Ciekaw ze smokiem rozprawy.
Z rozkazania królewskiego
Skubie wydano wszystkiego
I to szybko, czego żądał.
Nikt do szopy nie zaglądał.
Skuba rozpruł brzuch barana
Największego w stadach Pana.
Trzewia wyjął – psom uciecha!
Smoły, siarki, żaru wpycha.
Brzuch zeszywa szydłem z dratwą –
Szewska praca nie jest łatwą!
Na wierzch jeszcze kiszek parę,
Żeby zwabić w mig poczwarę.
Po ciemku dźwiga barana.
Jest na miejscu. Oto jama.
Już u wejścia przysmak leży,
Skuba zaś do bramy bieży.
Poczuł smok w brzuchu głód srogi.
A to co? Baranie rogi?
Baran tłusty, wielki, pycha!
- Ależ dziś się nażrę! – wzdycha.
Trzy paszcze siorbią, mlaskają,
Jęzorami wywijają.
Lecz oto coś w brzuchu pali!
Czy za dużo pieprzu dali?
Pić! Smok pić chce, pragnie, płonie!
Pełza ku Wiśle przez błonie.
Pije, żłopie – w brzuchu pali!
Cóż, u czarta, zjeść mu dali?
Chłepce wodę z wielkiej rzeki.
Patrzy Krak - z wieży dalekiej 
Coraz mniejsza modra Wisła!
Ledwie ciurczy, prawie wyschła!
A smoczysko dyszy, stęka,
Piasek ssie i – z hukiem pęka!
Smok nie żyje! Nie ma stwora!
Przepadła straszna potwora!
Dzięki, królu, panuj długo!
- Dzięki wam, lecz to zasługa
Szewca Skuby, odtąd księcia
I mojego od dziś zięcia.
W me objęcia pójdźcie dzieci!
Niech wam słońce co dnia świeci!
Tak przemówił Krakus prawy,
Władca mądry, Pan łaskawy.
Gdy przyszła śmierci godzina
Krakus w Skubie uznał syna.
Wiślan lud go sławił wdzięcznie.
Nad mogiłą kopiec ręcznie
Sypany, stanął ogromny,
Pomnik dziejów wiekopomny!
Kronikarz podania słyszał
Od starców i w księgach spisał.
Do dziś Kraków w noc Kupały
Puszcza wianki dla Ich chwały.
A z obu kopców na Wawel
Patrzą Wanda i Krak prawy.



Grudzień 2008r.                                                      Ewa Utracka

                
               
                Kopiec Kraka w słowiańskie Święto Wiosny
                            w Krakowie


fot. Ewa Utracka















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz