Maleńka Miłość
NARODZINY
MIŁOŚCI
Świat
szalał, tonął
w złości.
Człek
szary – w lęku,
w łzach,
Wśród
ludzi – w samotności
Goryczy
poznał smak.
Serca i
dłonie zimne,
Zaś
w skrzyni pełny
trzos,
W
dostatku swym bezczynne,
Ślepe
na bliźnich los.
Proroctwo
się spełniło.
Zajaśniał
Gwiazdy blask,
Aż
Zło się
przeraziło
Dziecinny
słysząc
płacz.
Tu, na
nieszczęsnej Ziemi
Nareszcie
stał się
cud:
W noc
zimy, świateł,
cieni
Ratując
ludzki ród
Bóg
Syna zesłał
swego,
Miłości
swojej Kwiat -
Przez
Miriam zrodzonego,
By
człeku był
jak brat.
W
szopie, w sianie leżała
Maleńka
Miłość
– tu,
By z
zimna nie płakała
Chuchał
osioł i wół.
Bieda
zęby szczerzyła.
Maluczkich
dobroć – wiesz,
Czym
mogła –
obdarzyła
I hołd
złożyła
też.
Miłość
promieniowała
Z
groty; zaś Dziecka głos
I
Matki, gdy śpiewała -
Radosnym
zdał się los.
Maleńka
Miłość patrzy,
Unosi
drobną dłoń
Człek
widzi znak inaczej:
Sam
Bóg przemawia doń!
I choć
w ubóstwie leży
Maleńka
Miłość
ta,
Rosnąc
na barki bierze
Grzech
ludzki, Krzyż i -
świat.
Luty
2016 Ewa Utracka
Chrystus spotyka swoją Matkę
gif







