Listopadowy las
PRZEDZIMIE….
Przez
świat szary,
nudny, głuchy,
Wśród
traw zeschłych
szedł Listopad.
Dął
w mgieł strzępy,
w chmur poduchy,
Las
kołysał,
aż liść
opadł.
Szat
paradnych pozbawione
Drzewa - przez deszcz, wiatr okrutny
Wyciągają
swe ramiona
Ku
niebu, w żalu
pokutnym…
Ciszę
pustych pól przerywa
Stado
wron, co chwilę
gości.
Droga z
grudą, latem –
żywa,
Dziś
w mgłę
wiedzie,…do wieczności…?
Zmierzch,
martwota samotności;
Coś
w Naturze się
skończyło…
Tańczyła
radość młodości?
I lato
gorące – było?
Gdzie
jesteś miłosna
pieśni?
Tu żal
– kruk, łza w
oku gości.
Sen
przedzimia dziś mi
się śnił –
Sen –
preludium do… starości…
Listopad 2016 Ewa Utracka
Poranek, o przedzimiu...
fot. Ewa Utracka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz