czwartek, 4 kwietnia 2024

WSPOMNIENIE

 

                      

                    

                       Pomnik św. Jana Pawła II, Papieża w Sanktuarium Jego Imienia


   WSPOMNIENIE O ŚW. JANIE PAWLE II,

   PAPIEŻU Z "DALEKIEGO KRAJU"


Siadła Wiosna, dziewczę młode

Nad strumieniem, patrzy w wodę;

Czesze swe zielone włosy

I strząsając krople rosy

Wkłada wianek kaczeńcowy.

- Czemuś smutna w dzień kwietniowy?

Skąd Twe łzy na życia progu?

- Wielki Człowiek spoczął w Bogu!

Wstąpił On, Piotr naszych czasów,

Z ziemi Słowian, z pól i lasów,

Zniewolonej, wyzwolonej,

Z gór, z Wadowic – biskup Romy

W Ojca Dom. Ten Pasterz boski

Niósł na barkach ludzkie troski.

Błogosławił, brał w ramiona

Nędzę, głód; tulił do łona

Słabość, choroby i smutki

Opuszczonych i...malutkich.

Gromił władzę sprawujących

Za pogardę dla wierzących

W świętość człowieczego życia,

Za przemoc – już od powicia

Zwykłych ludzi, biednych ludzi.

Głos sumienia gdzie mógł – budził.

Był – ten Autorytet świata –

Tam, gdzie brat pokrzywdził brata...

Z czcią całował świata ziemie.

Stając tu, gdzie polskie plemię

Z synowską, wielką tęsknotą,

Na kolana padł; i oto

W trawie kochanej, domowej

Błysnął diament łzy Piotrowej...

Błagał Boga Najwyższego

O przyjście Ducha Świętego.

Ten odnowił nas, cud sprawił:

Solidarność” nam zostawił...

- Polsko, płacz! Jego duch wolny!

Był w cierpieniu ludzki, godny!

Nie ujrzy Go Częstochowa...,

Nie powita młódź Krakowa...,

W Oknie Krzyż i Okno... milczy…,

W dole tłum i ognie zniczy...

"Zygmunt" bije, w żal bogaty...,

Wszędzie świece, kwiaty, kwiaty...,

Z Błoń i gdzie Mariacka wieża

Płynie „Barka”, pieśń Papieża…

Zamknął Księgę wiatr kwietniowy!

Schyliły się ludzkie głowy.

Z Rzymu głos: Subito Santo!

Poniósł wiatr ku śnieżnym Alpom!

Wiatr to był, czy też Duch Święty,

Ten dech Kwietnia, niepojęty?

Wiosna łzawe oczy wznosi,

O nadzieję dla nas prosi.

Powtarza Jego przesłanie:

...Zatrzymaj się. To przemijanie

Ma sens...ma sens...ma...sens...”


                          Jan Paweł II „Tryptyk Rzymski”

                         - cytat wykorzystany w dwóch

                          ostatnich wersach


Kwiecień 2024r.                                               Ewa Utracka


Zdjęcia miejsc związanych ze św. Janem Pawłem II, Papieżem w Krakowie

 i w rejonie Zakopanego.

   

                              Sanktuarium św. Jana Pawła II, Papieża w Krakowie

              Kościół pw św. Jana Pawła II, Papieża "Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi  Chrystusowi" 

                                               Portret św. Jana Pawła II, Papieża

             Św. Jan Paweł II z kardynałem Stefanem Wyszyńskim, prymasem Polski

Św. Jan Paweł II z ks. Franciszkiem Macharskim, metropolitą kardynałem Krakowa

Siwa Polana w Tatrach Zachodnich, miejsce, gdzie wylądował śmigłowiec z Ojcem Św. Janem Pawłem II w dniu 23.06.1983r.

Widok z okna schroniska na Polanie Chochołowskiej wczesną wiosną

Krokusy, które często podziwiał św. Jan Paweł II mieszkając jeszcze w Polsce

                 Góralska kaplica pw św. Jana Chrzciciela; w tle Kominiarski Wierch

Kaplica św. Jana Chrzciciela na Polanie Chochołowskiej

                Kominiarski Wierch, Grupa Ornaku, szałasy pasterskie i krokusowa łąka

            Jeszcze ośnieżone wierchy Tatr zachodnich i liliowe, wiosenne "dywany"

     Schronisko na Polanie Chochołowskiej, gdzie w czerwcu 1983r spotkał się Papież Jan Paweł II z ówczesnym przywódcą Solidarności 

                         Blisko stuletni szałas pasterski; w tle Mnichy Chochołowskie

                       Wiosenny, rwący Potok Chochołowski w pobliżu schroniska

                         Wiosenny, lśniący, szeroko rozlany Potok Chochołowski

                    Kępa kaczeńców -  symboli radosnej Wiosny przy brzegu potoku



 











 






















 




 




































niedziela, 11 lutego 2024

LISTY DO BLIZKICH

    


              ]
               

                                 LIST  DO  MAMY


Kochana Mamo! Dziś Twe Urodziny!

Pamiętam o nich, jak za dawnych lat.

Przemierzasz złote, niebiańskie dziedziny;

Ale pamiętasz, jaki był nasz świat.


Bardzo się staram, by Cię nie zasmucić,

Abyś z radością w Niebie przebywała.

Lecz proszę, dla mnie, do Boga się zwrócić,

Bym z zobiązań godnie się wywiązywała.


Nieraz mi ciężko bez Twej obecności,

Byłam zbyt młoda, kiedy Ty odeszłaś.

I dzisiaj nie raz łza w mym oku gości,

Bo długo tego faktu nie akceptowałam.


Gdzież jest to Niebo? Czyż błękit nad głową,

Gdzie słońce, księżyc, gdzie gwiazdy migocą?

W pobliżu domu, w pokoju tam, obok...?

W leśnych ostępach, gdzie ptaki świergocą...?


Widzę Twój portret; Ty – olśniewająca

Urodą, do nas tak wdzięcznie się śmiałaś;

Pogodne czoło, włosy ciemne, lśniące;

Taka w pamięci, w mym sercu zostałaś...


Niech się Bóg Ojciec uśmiecha do Ciebie,

Niech Matka Boża utuli w ramionach,

Niech aniołowie wezmą między siebie.

Po trudach życia odpocznij, zbawiona...


                                   Pamięci mojej Mamy

                                                  poświęcam


                                            Ewa Utracka

                         









środa, 13 grudnia 2023

WIERSZE DLA NASZEJ PRAWNUCZKI

 



Droga do Krainy Bajek

                               W  Ogrodzie Świateł wieczorem...Wieczór to pora bajek

                                                              Smerfoland 

        

                        GARGAMEL I SMERFY

  

                                Oto wioska Smerfów

Wczesną porą w czwartek rano

Słonko świeci, pachnie siano.

Papa Smerf gwizdnął gwizdkiem

Z domków wyszły Smerfy wszystkie.

                                  Papa Smerf przed swoim domkiem

Smerfiki w podskokach biegną

Bardzo głodne, ścieżką krętą

Łasuch chochlą miesza w garnkach

I zaprasza do śniadanka.

                                         Hop, hop! Śniadanko!

Pycha – pachnie wyśmienicie,

A smakuje - znakomicie!

Trębacz trąbką sygnał daje,

Cały ród do zajęć staje.

                                                            Zajęcia Smerfów

Pracuś chociaż nie jest stary

Już założył okulary.

Śpioch z poduszką chodzi wszędzie,

Ziewa, drzemie, gdzie usiądzie.

Ważniak gromko rozkazuje,

Ciapa cicho lamentuje.

                                         Codzienna ciężka praca

Siłacz siekierą wywija,

Drzewa rąbie, gwoździe wbija.

Sprzęty sprawnie wykonuje

I wesoło podśpiewuje.

Smerfetka przed swoim domkiem, wśród kwiatów

Smerfetka zebrała kwiecie

By ozdobić dom; już wiecie,

Cały ród mieć musi pracę,

By mieć zawsze pełną tacę.

I tak przez dzień wre robota,

Czy to środa , czy sobota.

A każdego dnia wieczorem,

Pod ogromnym muchomorem,

Na polanie, pośród trawy

Zaczynają się zabawy.

Rozniecają fest ognisko.

Śpiewa, tańczy wokół wszystko.

Smerfoland aż dźwięczy śmiechem,

Las mu odpowiada echem.

Aż tu nagle – cóż za zmiana!

Niesłychana, nie czekana!

Panika i zgroza wokół!

Z murów zamku się do skoku

Kot szykuje, a po drodze

Pędzi Stwór i wrzeszczy srodze!

                        Gargamel, zły sąsiad Smerfów z kotem Klakierem

Straszny sąsiad, wróg odwieczny,

Podstępny i niebezpieczny;

Bo Gargamel Smerfy dręczy,

Goni je, przeraża, męczy,

Łapie w siatkę na motyle,

Więzi je w niej długie chwile,

Porywa do swego zamku,

Grozi gotowaniem w garnku,

Zmusza, aby mu służyły

I na każdy rozkaz były!

                           Gargamel w swoim laboratorium męczy Smerfy         

Papa Smerfy chcąc ratować

Musiał chwilę medytować.

W tyglu mieszał lek wytrwale,

Aby wypił go Gargamel.

Stwór był szybszy: Papę złapał,

Ale Papa nie fajtłapa:

W ślepia Bestii lekiem chlusnął

I Czarownik zaraz usnął!

Wszystkie Smerfy uwolnione,

Powracają ucieszone.

Nadzieję na spokój mają,

Witają się i śpiewają.

Lecz Gargamel się obudził.

Patrzy, nie ma małych ludzi!

Zły – obmyślił nowy figiel.

Już mikstury pełny tygiel.

Otwarł księgę na przepisie,

Jak obrzydzić Smerfom życie.

Klakier gotów już do skoku.

Aż tu pociemniało wokół,

Zadymiło i zawrzało,

Coś miauknęło, zaryczało,

Błysnęło i oto Stwór

Stoi w łachu pełnym dziur.

Pyszczysko ma osmolone.

Klakier – futro wystrzępione.

Czarownik się wściekł! – Z powrotem

Biegnie do wsi ze swym kotem.

(Klakier jego powiernikiem

Jest też i współpracownikiem).

Papa Smerf gwizdnął gwizdkiem,

Smerfy się rozbiegły wszystkie.

Ciemno wszędzie, pusto wszędzie,

Głucho wszędzie. Co to będzie?

Chyba tylko nowa bieda...

Wstyd – do zamku wracać trzeba!

Papa Smerf swoich ocalił,

Cały ród go za to chwalił.

Pieśni śpiewał, a wieczorem

Wielki bal pod muchomorem.

Siłacz stoły już ustawił,

Trębacz graniem wszystkich bawił.

Potem hejnał zagrał gromko:

To Smerfiki ciągną łąką

Wózek z wielką niespodzianką:

Łasuch upiekł ciasto z pianką,

Z czekoladą, z jagodami,

Z galaretką, z poziomkami.

Palce lizać! Ciasto kroi.

Ród w kolejce grzecznie stoi.

Potem miodek w kubki leje,

Psoci, aż się Smerfuś śmieje.

Papa Smerf jak ruszył w pląs,

To Smerfoland aż się trząsł.

Zdało mi się, że tam byłam,

Ze Smerfami miodek piłam.

Lecz co miłe,  kres mieć musi,

Choć baśniowy świat tak kusi!

Agatka w Smerfolandzie       

Dzieci, spać najwyższa pora!

Wnusiu, odejdź od telewizora!


                                            Kochanej prawnuczce i córeczce Agatce

                                                                                      oraz wszystkim,

                                                                  którzy lubią wesołe Smerfy

                                                                             dedykujemy


                                                                            Ewa i Maciek

                                                                               Utraccy 


fot. Maciek Utracki

Kraków, grudzień 2023r


 


                                                  




czwartek, 12 października 2023

WIERSZE DLA NASZEJ PRAWNUCZKI



    

Kolorowa jesień


                      JESIENNY SPACER


Dzień dobry! Słoneczko świeci,

W ogródkach bawią się dzieci.

Chodźmy więc do parku dzisiaj,

Pozostawię w domu misia.

Chcę pojeździć na rowerku,

A nie bawić się na skwerku!

Kto malował w nocy drzewa?

Dlaczego ptaszek nie śpiewa?

Coś tam biega, ponad głową,

Po gałązkach, daję słowo!

Ruda kita, hyc! Już w trawie!

Basia, basia! - Tak ją wabi

Dziadek. - Popatrz! To wiewiórka!

W kępę trawy dała nurka.

Zwierzątko z niej miłe, zwinne,

Ciągle w ruchu, ciągle czynne.

Zapasy robi na zimę,

Żeby wyżywić rodzinę.

Wielkie drzewo..., pod nim trawa;

Nowa czeka nas zabawa.

Pozbieraj kasztany rude,

Zrobimy zabawki cudne.

Kasztany - owoce, lśniące,

Jesień daje ich tysiące.

A tam dalej – jarzębina

Do słoneczka się wygina;

Jak czerwone ma korale!

Chcesz? Oto gałązka cała.

Tu i tam jest kolorowo,

Błękitne niebo nad głową.

Nasza złota, polska Jesień

Rude, żółte liście niesie;

Suche i jasnozielone,

Te brązowe i czerwone.

Z naszej przechadzki jesiennej

Mamy bukiet – niecodzienny.

Wsiądź, Agatko na rowerek,

Udał nam się dziś spacerek.

Do domu teraz jedziemy,

Co widziałaś? - opowiemy.

                                                                                                     Kraków, 10.10.2023r                Ewa Utracka


  
  

                                                                                        
  
fot. Ewa Utracka