Przedzimie
w Małopolsce
fot. Ewa Utracka
STARY GRUDZIEŃ
Bóg
uchylił wrota
czasu;
Przeszła
przez nie, bez hałasu,
Pochylona
postać, szara,
Smutna,
chuda, może
stara…?
To
szedł Grudzień
polem pustym
Zawinięty
w grube chusty,
Drżący
z chłodu, nos
zsiniały,
W ręce
chuchał, osowiały…
Nagle –
wicher zawirował,
W
suchych trawach zatańcował,
Ciężkie
chmury spędził,
dmucha –
Śniegu
z deszczem zawierucha
W las
zapadła! Głucho
wszędzie,
Wicher
wyje! Co to będzie?
Dni
grudniowe krótkie, ciemne,
Z
czarną magią,
złe, tajemne…
Noce zdają
się bez końca,
Ranki –
mgliste, bez krzty słońca;
Beznadzieja
dookoła;
Tkwią
w niej miasta, lasy, sioła…
Wszędzie
głucho, martwo
wszędzie!
Czy
długo tak nudno
będzie?
Grudzień
wlecze się po
grudzie,
Tylko
marzyć nam o
cudzie!
Dzień
po dniu i krok po kroku
Pełznie
kres Starego Roku.
Pełznie
– bo ten rok się
dłuży,
Pełznie
– bo już męczy,
nuży!
Wreszcie
Grudzień Gwiazdką
zalśni,
W
Święta
ześle trochę
baśni.
Brzmi
kolęda po
kolędzie;
Niech
samotnym nikt nie będzie!
Spójrz,
od wczoraj już
mróz trzyma!
I śnieg
pada! Przyszła
zima!
Sylwester
tańczy, szaleje!
Nowy
Rok się do nas
śmieje!
Grudzień
2010 Ewa Utracka
Walc angielski
fot. Ewa Utracka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz