Śmierć Wandy - obraz Piotrowskiego; Pomnik wg proj. Jana Matejki pl.wikipedia.org na Kopcu Wandy
O KRÓLU KRAKU I WANDZIE, CO NIE CHCIAŁA NIEMCA
Na Północy, za górami,
Za
morzami, za lasami,
Przebogata
jest kraina.
Rzeka
Wisła ją przecina.
Na
skalistym brzegu rzeki,
Tam,
skąd widok jest daleki
Gród
Krakusa śpi potężny,
W
nim sto wieżyc niebosiężnych.
Za
murami tętni życie:
Lud
się krząta pracowicie.
Woje
bronią pobrzękują,
Straże
porządku pilnują.
Krajem
rządzi Krakus prawy,
Dzielny
wódz i pan łaskawy.
Lecz
się smuci. Gdzie przyczyna?
Władca
Wiślan nie ma syna!
Kto
będzie nosić koronę?
Kto
ludowi da obronę?
Kto
prawo będzie stanowić?
Jednych
karać, innych godzić?
Córy
dwie, panny dostojne,
Urodziwe,
bogobojne.
Wanda
– bogom poświęcona
Wróżką
jest; cóż z niej za żona!
W
wianku, w bieli ognia strzeże,
Mądrość
swą od bogów bierze.
Lud
chciałby ją mieć za panią,
Rada
też gardłuje za nią.
Libusza
– trzpiotka z niej rzadka,
Słucha,
co jej szepce swatka.
Chętnie
przyjmuje konkury
Godne
dla królewskiej córy.
A
tymczasem ze swą świtą
Przybył
rycerz znakomity,
Z
dala, z niemieckiego kraju.
Ujrzał
Wandę w świętym gaju.
Spojrzał
i ogniem zapłonął!
Musi
zostać jego żoną!
O
jej rękę Kraka prosi,
Dary
bogate przynosi.
Doradcy
pannę wołają,
Rotygara
przedstawiają.
Chwalą
i czyny orężne
Jego
i księstwo potężne.
Wanda
słów tych słucha blada,
Po
czym cicho odpowiada:
Panie
ojcze, panie królu!
Kraju
Wiślan jestem córą.
Niemiec
naród nasz zniewoli!
Widzę
przyszłość, serce boli!
Nie
chcę ja tego zamęścia,
W
służbie bogom szukam szczęścia.
Gniewem
zawrzał książę srogi
I
rękawicę pod nogi
Władcy
cisnął, wojną grozi
I
spojrzeniem wszystkich mrozi.
Ale
Wanda jest niezłomna -
Odchodzi,
gróźb tych niepomna.
Idzie
zwolna Wisły brzegiem,
Nie
ogląda się za siebie.
Znika
za zakolem rzeki.
Miasto
stało się dalekie…
Tu
przyjęła córę Kraka
Toń
spokojna, toń jednaka.
Pod
Wawel dopłynął wianek,
Jasno
płonął w nim kaganek.
Rotygar
Kraków opuszcza,
A
nad Wisłą - mieszczan tłuszcza.
-
Gdzie jest Wanda, nasza pani?
Jej
brak nasze serca rani!
-
Tam, u brzegu coś się bieli!
Ciało
panny z wód topieli
Wyciągnęli,
pogrzebali.
Po
czym kopiec usypali,
Widać
go z wawelskiej góry.
Godny
kurhan Kraka córy.
Swym
oddaniem Wanda miła
Lud
od wojny ocaliła.
marzec 2009r Ewa Utracka
Kopiec Wandy, Kraków
fot. Ewa Utracka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz