W Gorcach, na polanie
…JUSTYNIE…
Spójrz,
Gorce pod śniegiem
śpiące
Lśnią
blaskiem słońca
zalane;
Brodate
świerki drzemiące
W
śnieżyste
czapy przybrane.
W
złocistym pyle
przez hale
Sunę
w świat bajki i
piosnki.
Słychać
sań dzwonki z
oddali
I
śmiech dziecinny,
beztroski.
Może
to Ciebie, Justyno,
W
gromadce małych
narciarzy
Wtedy
spotkałam? Czas
minął;
Pokazał,
co może się
zdarzyć.
W tych
naszych lesistych górach,
Jak
jodła gibka,
uparta
Wyrosłaś
– góralska córa,
„Kryształów” i „złota” warta.
Królową
Zimy zostałaś
I Nart,
zawsze dzielna i – sobą!
Emocji
nam dostarczałaś,
Na Mt
Cermis biegłam
wraz z Tobą.
Sukcesów
Ci życzę
i sławy,
Radości
w trudzie, Justyno!
Może się kiedyś spotkamy
Na
szlaku, gdy lata miną…?
Styczeń
2012r Ewa Utracka
Zimą, na gorczańskim szlaku
fot. Ewa Utracka


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz