Nagrobki z obrazkami na cmentarzu w Sapanta (pn Rumunia)
MIEJSCE
PEŁNE
NADZIEJI
Lesistych
gór Koguci Grzebień,
I
lazur wśród
obłoków, wyżej;
Łąk
turkus, drzew i krzewów zieleń,
Cisza
i gąszcz
błękitnych
krzyży.
A
każdy z daszkiem
wyrzeźbionym,
Zdobnym
w drewniane, barwne kwiaty;
Poniżej
ramion umieszczony
Mały
obrazek w treść
bogaty.
Szczerze,
naiwnie, kolorowo
Mieszkańca
wioski los przedstawia,
Co
tutaj spoczął;
niżej – słowo,
Którym
to zmarły sam
przemawia:
-
Byłem żołnierzem,
ja – górnikiem,
Pasterzem,
popem, ja – lekarzem,
Ja
– urzędnikiem,
ja – rzeźnikiem;
Ziemię
orałem; ja –
murarzem.
-
Tu, w szkole dzieci wam uczyłam;
-
Ja – przędłam,
tkałam,
haftowałam;
-
Ja – matką,
gospodynią byłam,
Krowy
doiłam, gotowałam.
-
Wybiegłam z domu;
niespodzianie
Samochód
jechał… nie
widziałam…
-
Palinkę piłem,
miły panie,
Za
dużo! Miarka się
przebrała!
-
Na wojnie byłem,
hen, daleko!
Od
kul żandarmów tu
zginąłem!
-
Życie mi wzięłaś
Ciso, rzeko!
W
twych srebrnych falach utonąłem…
Wokół
- niebiesko! To przesłanie
Z
pogodą płynie,
z boku, z góry,
Z
wieczną nadzieją
w odradzanie
Życia
w wolności, w rytm
Natury.
Obrazki
te to życie ludu
Sapanty;
ech! palinki nalej!
Żadnego
tutaj nie ma cudu:
-
Ci, co odeszli – żyją
dalej.
Ty,
co wyjeżdżasz
stąd za chlebem,
Ty,
co przybywasz tu z daleka
Wiedz,
że pod Marmaroszu
niebem
Dom
i nadzieji miejsce – czeka.
Wrzesień
2016 r. Ewa Utracka
Gospodynie marmaroskie z Sapanta
fot. Ewa Utracka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz