poniedziałek, 17 października 2022

WIERSZ DLA MOJEGO WNUKA

 


                                                             "Quo vadis, Domine?"
                                                      A.Carracci, Wikimedia commons


                 QUO VADIS, DOMINE? II


Już ostatni strażnik oddał hołd Więźniowi,

Którego wiedziono przez lochy tajemne.

Noc, tam dziecko płacze; gdzieś modlą się „nowi”,

Pro Christo” – zaszemrzą korytarze ciemne...


Wyszli... W górze gwiazdy... Ktoś Starca okrywa

Opończą, ktoś kostur podróżny podaje.

Przewodnik już przyszedł, do pośpiechu wzywa...

Straszne Mamertinum w dali pozostaje...


Droga pośród pinii za wzgórza prowadzi,

Przez Albańskie Góry, Luną oświetlona.

Ponad Rzymem łuna i dym się gromadzi;

- Adonaj! Tam płoną "pochodnie Nerona"!


Brnąc z trudem Apostoł twarz ku niebu wznosi:

- "Pokój męczennikom"! – w przestrzeni żal płynie.

"Owczarnię" swą rzucił, ból serce tarmosi:

Odrodzi się ona, czy w morzu zła zginie?


I walka się toczy w umyśle Rybaka...

Wtem szept: – skryj się, Panie, bo pogoń się zbliża!

- Nie widzę! - Tam, światła! Płynie jasność taka!

- Tak, tak! Lecz nie straż to! Blask bije od Krzyża!


Piotr biegnie przed siebie, pada na kolana

W pył drogi, ramiona coś tam obejmują.

To szaty i stopy Idącego Pana

Krzyż Niosącego! Usta już rany całują.


- Panie! Czyż to prawda? Me oczy Cię widzą?

- Domine, quo vadis? – płaczem drżał głos Sługi.

- Gdy Ty opuszczasz lud mój, Ja do Rzymu idę,

By mi kaźń bolesną czyniono raz drugi!


Pax Tecum, mój Piotrze! Zorza lśni złocona.

- O Panie! Mój Panie! – łkał starzec bezradnie.

Powstał z kolan; mężnie prostując ramiona

Wzniósł głowę; już wiedział, co czynić wypadnie!


Krzepko dzierżąc kostur zawrócił ku Miastu.

- Domine, quo vadis? – pytało pacholę,

Zdumione zdarzeniem na drodze, o brzasku.

- Do Rzymu, mój synu, wracam, po swą dolę!


Dniało, gdy Piotr wstąpił na drogę męczeńską,

Światło słońca się lało poprzez dym pożarów.

Lud chrześcijan z płaczem witał Jego męstwo,

Garnął się, modlił, chronił od tłumów i żaru.


Ostatnim spojrzeniem objął swą owczarnię

Ów Książę Apostołów, człek skromny, ubogi.

Z woli Romy na krzyżu musiał umrzeć marnie

Stary Żyd, uchodźca, nieszczęśliwym drogi.


Już wiodą żołnierze Rybaka Wielkiego

Drogą pośród pinii, cyprysów, akantu

Na mękę. Piotr stanął, wzniósł dłoń i patrząc w niebo

Błogosławił na wieczność: Miastu i światu.


Przy Drodze Appijskiej, gdzie Piotr spotkał Pana,

Pośród rzymskich grobów, historii hałasów

Drzemie mała świątynia, w zieleni schowana

Z „Quo vadis, Domine?”- pytaniem Wszechczasów...


                                         Mojemu Wnukowi, Piotrowi

                                                                dedykuję

                                                            Ewa Utracka

Kraków, październik 2022r


objaśnienia

" Pro Christo" (łac.) - za Chrystusa

nowi” - chodzi o nowych więźnów czyli schwytanych chrześcijan,

przeznaczonych na śmierć na widowisku w Wielkim Cyrku cesarza Nerona,

Mamertinum – więzienie Mamertyńskie dla groźnych przestępców w dawnym Rzymie,

Pax vobiscum (łac.) – pokój z Wami; słowa powitania i pożegnania pierwszych chrześcijan

Pax Tecum (łac.) - pokój z Tobą

Adonaj!(hebr) – o Panie!
















             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz