czwartek, 6 grudnia 2018

WIERSZE NA JESIENNY WIECZÓR



             
                                                          Mglisty, jesienny wieczór


        WSPOMNIENIE POŻEGNANIA


Wiatr chłodny jesiennej szarugi
Od świtu ranił mnie w serce.
Czas trudny, jak wieczność długi,
Łzy nocne, milczenie, nic więcej...


Mamo, choć byłaś - nie byłaś,
Mogłam Cię trzymać za ręce
Na kołdrze, a Ty patrzyłaś
Mi w oczy i prosto w serce...


Mówiłam, opowiadałam
Ci wszystko: o pracy, życiu...
Słuchałaś. Łzy ocierałam
Spuszczając głowę, w ukryciu...


Głaskałaś me włosy coś szepcąc,
Czego nie mogłam usłyszeć.
Śmiałam się cicho, chcąc – nie chcąc,
Żeby rozjaśnić tę ciszę.


W pokoju swym czas spędzałaś
Czekając, aż ktoś przyjedzie,
Coś powie, byś nie drzemała,
Nie śniła i zechce posiedzieć...


Któregoś dnia bardzo czekałaś,
Witałaś mnie szeptem, radosna,
I czule się uśmiechnęłaś
Do swego dziecka, jak wiosna...


I widzę dom, który lubiłaś,
Ten fotel przy mym pianinie...
Siadłaś w nim, nuty wybrałaś,
- "Zagraj to, czas miło nam płynie..."


Gdy grałam Twoją piosenkę,
Wyszłaś w mgłę, drogą gdzieś, w ciemność,
Bez płaszcza, machając ręką...
W przedzimia szron..., wieczność, senność...


Kraków, listopad 2018r                   Ewa Utracka
               
         
                              Przedzimie

fot. Ewa Utracka







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz