Fragment szopki trydenckiej (Adyga Grn. Włochy)
POKŁON TRZECH KRÓLI
Przez
piaski pustyni, przez dzikie pustkowia,
Przez
góry, gdzie cienia ni wody nie było,
Ze
Wschodu trzej mędrcy tej zimy jechali,
Wielbłądy
ich niosły, sił ledwie starczyło.
Jest
noc. Z nieba zimne gwiazd światło migoce,
Wśród
nich jedna wielka pulsuje i płonie.
To
pewnie kometa z wspaniałym warkoczem
Z
dawna nie widziana w żadnej świata stronie.
Czyżby
się narodził Ten, co Go szukali,
Mesjasz,
Pan nad Pany? Gdzie o Niego pytać?
Blask
gwiazdy niezwykłej przed nimi w oddali
Miasto
im wskazuje – Jeruzalem. Świta.
Spoczęli.
Dzień krótki. Gwiazda wzywa z nieba;
Daje
znać zmęczenie, każdy krok jest trudny.
Drogę
do Betlejem porzucić im trzeba;
Skręt
w pole Dawida – chyba nie jest złudny?
Noc
chłodna. Kometa i gwiazdy mrugają,
A
wokół tłum ludzi w kożuchach koczuje.
Przynieśli
chleb, sery i cicho śpiewają,
Na
ogniu ktoś mleko i strawę gotuje.
Już
się nie lękają; ten lud to pasterze.
Wyżej
stoi gwiazda i miejsce wskazuje,
Gdzie
w górze jest grota, w niej stajnia, żłób, zwierzę.
Matka karmi Dziecko, mąż ognia pilnuje.
To
tu, w takiej nędzy Mesjasz się narodził?
Nie
w pałacu złotym, w puchach, na purpurze?
Jego
ojciec cieślą, co w opończy chodził;
Matka
w skromnej szacie, On w Jej chuście leży
Maleńki,
na sianie, między zwierzętami,
Które
Go oddechem, ciałem swoim grzeją.
A
jednak to Chrystus, ten zapowiadany
Już
od lat tysiąca; lecz spojrzeć nie śmieją.
Mędrcy
na twarz padli, czoła tuż przy ziemi,
Hołd
oddając Dziecku – Boga w Nim poznali!
Uczcili
Rodziców słowy pokornymi
Szanując
ubóstwo. Służbę swą wezwali.
Niosą
słudzy dary dla Pana nad Pany.
Ruch
obudził Chłopca, oczęta otwarte,
Rączką,
nóżką macha, cieszy się, Kochany!
Królowie
szczęśliwi, ich trud tego warty!
Lśni
złoto łańcuchów – świetlane, słoneczne,
Władzę
uosabia Mądrości najwyższej.
Cześć
swoją oddali Miłości - odwiecznej
Boga
Tajemnicy, na ziemi – najświętszej.
Kadzidła
dym siny ku Niebu się snuje,
Oczyszcza,
uwielbia, z pokorą, z błaganiem...
Cudowna
woń mirry cierpienia zwiastuje...
Mesjasza
nam dałeś! Pochwalon bądź, Panie!
Trwa
noc cicha, święta; jaśnieje ogniami
Ziemia,
obcy, ludzie w skórach na ramionach.
Biedacy
czuwają wraz z Trzema Mędrcami.
Śpi
świata Nadzieja w noc błogosławioną.
Grudzień
2016 Ewa Utracka
fot. Ewa i Maciek Utraccy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz