Na gorczańskiej polanie, pod Turbaczem...
fot. Ewa Utracka
BARWY
ŚNIEGU
Jaki
ten śnieg jest
właściwie?
Ktoś
powie: jest barwy białej!
Jak go
malować
prawdziwie?
Problem
złożony,
niemały.
Człek
przypnie narty i sunie
Przez miękkie, gorczańskie
hale
I
odcień śniegu
zrozumie:
- To
słońcem
złocone fale!
Nad
głową
błękit
rozpięty,
Powietrze
mroźne,
przejrzyste.
Pył
śnieżny - jak te diamenty,
Tańczy
nad śniegiem
złocistym..
Iskierki nikną - jak
czary,
Gdy
sunę lasem
cienistym,
Wśród
świerków w czapach, prastarych,
Po śniegu
niebieskim, czystym...
Zorze
zachodu się
mienią,
Słońce
do snu chyli głowę.
Śniegi
się zorzą
rumienią,
I są różane, liliowe...
Lśni
twarz księżyca na niebie
I
mroźne gwiazdy w oddali.
W ich
blasku zdążam do Ciebie;
Zimowe
światło
noc pali.
Poranek
znużony, stary,
I
chmury deszczem ciężarne...
Śnieg
- już nie biały,
lecz szary
I w
płatach - biednych, aż
czarnych...
Czy
łatwo śnieg
namalować?
Z
moich spostrzeżeń
wynika,
Że
trzeba świat
obserwować:
Światło
się zmienia, śnieg – znika!
Styczeń
2010r Ewa Utracka
Zimowe południe w Gorcach
fot. Rysia, koleżanka autorki


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz